czwartek, 12 stycznia 2017

MANAWA #1 czyli moje TU i TERAZ w styczniu 2017. + Arkusz do pobrania.

Jakiś czas temu przyjaciółka podesłała mi linka do bardzo ciekawego artykułu na temat HUNY i jej 7 podstawowych zasad (klik!). Nie spotkałam się wcześniej z tym pojęciem, dlatego w skrócie wyjaśnię: 

------------------------------------------------

HUNA to filozofia/religia hawajska, uważana za najstarszą na świecie, 
opierająca się na 7 podstawowych zasadach. 

Ich przestrzeganie prowadzi do osiągnięcia i utrzymania harmonii, szczęścia oraz odpowiedniego poziomu energii w swoim życiu. 

------------------------------------------------

HUNA urzekła mnie z jednej strony swoją prostotą a z drugiej  głębią przekazu jaki wypływa z jej zasad i mocą ich wpływu na nasze życie.

Od dłuższego czasu chciałam wprowadzić na blogu nowy cykl, podkreślający ogromny wpływ uważności na nasze życie. Wiele razy powtarzałam już, że uważny rodzic/terapeuta/opiekun w najbliższym otoczeniu dziecka to doskonały pierwszy krok do odkrywania przed dzieckiem piękna i magii uważnego życia. Dzieci uczą się głównie poprzez obserwację, a nie poprzez słowa, dlatego aby wprowadzić je w świat uważności, najlepiej po prostu stać się dobrym przykładem - uważnym człowiekiem. Ja jestem miłośniczką świadomego, uważnego życia i Was też gorąco zachęcam do praktykowania uważności na co dzień.

Czwarta zasada HUNY czyli MANAWA, co oznacza „Teraz jest czasem mocy” zainspirowała mnie do nadania nazwy temu projektowi i przygotowania pierwszego wpisu z tej serii. MANAWA oznacza, że wszystko dzieje się TU i TERAZ. Wspomnienia dot. przeszłości lub wizje dot. przyszłości są tylko interpretacją tych zdarzeń w teraźniejszości. Tylko życie w teraźniejszości, poprzez skupianie się na „TU i TERAZ”, nie zaś życie przeszłością czy przyszłością powoduje, że można osiągać ponadprzeciętne rezultaty. Życie w zgodzie z tą zasadą to po prostu UWAŻNE ŻYCIE.

Mam nadzieję, że zainspirujecie się treścią tego wpisu i zaczniecie żyć uważniej, dostrzegać małe rzeczy, które składają się na nasze życie oraz doceniać wszystko co TU i TERAZ jest wokół Was, bo jak wiadomo wdzięczność ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie i odczuwany przez nas poziom szczęścia.

Umiejętność uważnego życia i odczuwania wdzięczności każdego dnia to wspaniały kapitał i dar dla dziecka, taki fundament życiowy, którego pozytywne skutki będzie ono odczuwać przez całe swoje życie, także a może przede wszystkim już jako dorosły człowiek.

------------------------------------------------

Przygotowałam dla Was specjalny arkusz, który możecie pobrać i wypełnić :)

Do czego oczywiście Was zachęcam! (klik!)

Koniecznie wydrukujcie po 1 egzemplarzu dla każdego członka rodziny :) 



A zatem, jak wygląda moja MANAWA w styczniu?





Jestem oczarowana …

strala yogą i Agatą Ucińską (link do jej konta na Instagramie) z Poczuj się lepiej. Te płynne, pełne harmonii ruchy wpływają na mnie bardzo kojąco i uspokajająco :)  Prawdziwa uczta dla oczu! Z przyjemnością próbuję strali w domu, Was też zachęcam do spróbowania ;)

Wywiad i kilka ujęć strali z Agatą możecie zobaczyć tutaj (klik!)

Delektuję się…

Pysznymi herbatkami od Olgi z GrayMoka. Ja akurat uwielbiam różę, jej zapach i smak, więc takie właśnie herbaty piję ostatnio, nie przestając ani na moment  zachwycać się ich smakiem i aromatem. To uczta dla zmysłów i chwila zapomnienia!





Na stronie sklepu dla każdej herbaty znajdziemy dokładny opis jej składu, smaku, właściwości, sposobu parzenia i wskazówki kiedy najlepiej ją pić. Herbaty są świetnej jakości, pełne cudownych składników, urzekają nazwą, zapachem i smakiem, pobudzają lub odprężają w zależności od rodzaju. A do tego są pięknie zapakowane, aby jak najdłużej zachowały swoje właściwości.



 Czego chcieć więcej? :) 




Odpoczywam …

Z Lawendzią – relaksującym woreczkiem na oczy. Lawendowy zapach cudownie uspokaja, a przyjemny materiał woreczka chłodzi i koi oczy zmęczone pracą przy komputerze czy przebywaniem w ogrzewanych pomieszczeniach. 

http://izabelabielicka.pl/lawendzia/


Lawendzia to doskonały sposób na odprężenie, rozluźnienie mięśni twarzy i wejście w stan relaksu. Pomaga się wyciszyć, uspokaja nadmiar myśli i obniża poziom stresu, pomaga odciąć się od bodźców świata zewnętrznego i ułatwia zasypianie.

Czytam…

Noc ognia - E.E. Schmitt


Uwielbiam twórczość tego pisarza! Ta książka jest jednak niezwykła. Nie chcę zdradzać, więcej szczegółów, więc krótko: autor dzieli się w niej z nami swoją własną historią. 

Noc spędzona na pustyni jest dla niego okazją do przemyśleń i zmiany swojego życia. Bardzo polecam!

"Bo czasem trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć."





Dziewczyna,która kochała kamelie - J. Kavanagh



Jest to portret fascynującej, tajemniczej, żywiołowej kobiety Marie Duplessis, w której zakochiwali się wszyscy współcześni jej mężczyźni. Aleksander Dumas syn, jeden z wielu artystów i arystokratów, którzy ulegli jej czarowi, uwiecznił jej życie na  kartkach swojej powieści "Dama Kameliowa". Czarująca opowieść, prawdziwa historia z Paryżem w tle.




Uczę się…

- Jak najlepiej uczyć rodziców masażu Shantala, który jest wspaniałą formą dotyku i „dialogu” z niemowlętami

- Teorii i terapii integracji sensorycznej, żeby wiedzieć na ten temat jeszcze więcej


Pracuję …

- Nad wyrobieniem kolejnych nawyków, które pozytywnie wpłyną na moje zdrowie




Słucham…



Czuję…

Że to co robię ma sens – z Waszych wiadomości wynika, że inspiruję Was do zmian zarówno tych dotyczących Was samych, jak i tych wpływających na rozwój dziecka i na Waszą relację z nim.

Jestem wdzięczna…

- Za zdrowie – za to, że udało mi się znacząco poprawić swoją odporność i wygrać z anemią



- Za jogę i jej pozytywny wpływ na moje życie




Jestem dumna …

- Z wypracowania nawyku codziennej jogi i ukończenia wyzwania „108 powitań słońca wstyczniu” – tak się wkręciłam w ten nawyk, że teraz praktycznie codziennie wykonuję 12 powitań słońca




- Z nauczenia się nowej sekwencji w jodze „powitanie księżyca”




Uśmiecham się…

- Widząc biały puch, który pokrył nasze ulice



- Głaszcząc kota przyjaciółki, którego niedawno zaadoptowała

Cieszę się…

- Z mroźnych ale słonecznych zimowych dni



 ------------------------------------------------

To by było na tyle :) Tak wygląda moja MANAWA w styczniu!

A jakie jest Wasze TU i TERAZ? 



 ------------------------------------------------

Przypominam jeszcze raz, że przygotowałam dla Was arkusz, który możecie pobrać i wypełnić, do czego Was oczywiście zachęcam :) (klik!)




czwartek, 22 grudnia 2016

Ekologiczna żywność dla dzieci. Jak obecnie wygląda oferta organicznej żywności dla dzieci w polskich sklepach stacjonarnych i internetowych? Organiczne soki i napoje dla dzieci.


Ostatnio mówiłyśmy o tym, dlaczego warto postawić na organiczną żywność w diecie dzieci, wspominałam też co to "parszywa dwunastka" i "czysta piętnastka"!


https://www.facebook.com/JustOrganicpl-1637342849872099/


--------------------------------------------

 Aniu, jak wygląda Twoja obecna działalność? Skąd pozyskujesz produkty do swojego sklepu, czym się kierujesz przy ich wyborze? Kto testuje wprowadzane do sklepu smaki?


Na tą chwilę prowadzimy sklep internetowy oraz nawiązujemy współpracę ze sklepami stacjonarnymi z ekologiczną żywnością w całej Polsce. Nasze produkty można znaleźć w kilku sklepach na terenie Warszawy i okolic. Staramy się również pozyskiwać klientów na terenie całego kraju. W ostatnim czasie udało nam się nawiązać współpracę z ekodelikatesami „U Biernackich”, nasze produkty można znaleźć w ich największych sklepach w Gliwicach i Tarnowskich Górach. Cały czas się rozwijamy, chcemy dotrzeć do jak największej grupy klientów. Produkty oferowane przez nas są nowościami na rynku polskim. Jesteśmy jedynymi dystrybutorami tych marek.  

Firmy, z którymi nawiązujemy współpracę poznajemy podczas największych targów w Europie, które staramy się regularnie odwiedzać. Takie eventy to dla nas ogromna dawka wiedzy i inspiracji do kolejnych działań. Rynek ekologiczny w Polsce bardzo prężnie się rozwija, jednak jeszcze trochę nam brakuje do takich krajów jak np. Niemcy.  

Przy wyborze kierujemy się oczywiście jakością, to jest priorytet. Fajnie też jeżeli pojawia się coś innego o ciekawym smaku. Osobiście uwielbiam produkty z rokitnikiem! Oprócz tego, że są przepyszne to są też świetnym źródłem witamin. No i oczywiście nasze mleka migdałowe, których  można używać do gotowania, pieczenia, przygotowywania smoothies itd. – to produkty dla całej rodziny, można ich używać już od 6 miesiąca życia.  

Mój obecnie roczny syn przetestował wszystkie produkty i skarg nie odnotowałyśmy. Śmiejemy się że to nasz specjalista ds. marketingu :)



Jakie produkty są w ofercie Twojego sklepu?
 Czy planujesz ją poszerzać? Jakie masz plany na przyszłość związane ze sklepem?


W naszej ofercie można znaleźć produkty przeznaczone dla dzieci od pierwszych dni życia. Są to mleka modyfikowane i kaszki wytworzone na bazie hydrolizatu białka ryżowego. Produkty bez glutenu, bez mleka, bez laktozy, bez oleju palmowego, bez soi. Te produkty dedykowane są dla konkretnej grupy dzieci z problemami alergicznymi, są wzbogacane w witaminy, spirulinę, algi morskie, naprawdę warte uwagi. Są również soczki, napoje na bazie puree, obiadki, deserki, przeciery warzywne, wszystkie w bardzo fajnych kompozycjach smakowych: z dodatkiem tak cennego rokitnika, z mango, z pigwą, z burakiem i śliwką, naprawdę dużo fajnych pyszności! Mamy również w ofercie mleka migdałowe instant i dżemy – nasz faworyt to borówka amerykańska, czarna porzeczka, pestki dyni i siemię lniane, po prostu rewelacja. Aha no i jest też coś dla mam – koszulki ciążowe z ekologicznej bawełny, najwyższej jakości J

Ofertę będziemy cały czas poszerzać, mamy już na oku kolejne fajne produkty. Na pewno poszerzymy ofertę marki LA MANDORLE o tzw. śniadania błyskawiczne/instant w świetnych kompozycjach smakowych z dodatkiem ziaren, spiruliny, aceroli, ale za dużo nie będę jeszcze zdradzać. Ta marka jest naprawdę  świetna J

Moim marzeniem jest miejsce, w którym będzie sklep stacjonarny z szeroką gamą produktów dla dzieci i mam, połączony z zajęciami ze zdrowego stylu życia zarówno dla najmłodszych jak i starszych, tak aby  budować tą świadomość od najmłodszych lat J  Mam nadzieje, że dzięki różnym przychylnościom losu, które w ostatnim czasie mnie spotykają stanie się to szybciej niż myślałam. Trzymajcie kciuki!


   A co myślisz o ofercie organicznej żywności dla dzieci, która obecna jest teraz na półkach sklepowych?


Jeżeli chodzi o ofertę żywności organicznej dla dzieci - w porównaniu z innymi produktami w sklepach ekologicznych jest ona dość uboga, aczkolwiek powoli zaczyna się to zmieniać i pojawiają się nowe produkty. W większości sklepów możemy znaleźć te same produkty w dość nudnych według mnie smakach. Np.  marchewka – jabłko, marchewka - ziemniak. 

Wydaje mi się że wynika to głównie ze strachu rodziców przed podawaniem dzieciom nowych produktów. Jesteśmy po prostu przyzwyczajeni do marchewki i ziemniaka, no ewentualnie jeszcze jabłka! Warto jednak uczyć dzieci nowych smaków, w ten sposób też poznają świat, a kto ma ich tego nauczyć jak nie rodzice? Dodatkowo możemy też w ten sposób dostarczyć im cennych składników mineralnych i witamin. Jeżeli chodzi o słoiczki widziałam też fajne produkty np. z tofu! Ciekawa jestem, jak by się u nas przyjęły J

--------------------------------------------

Zobaczcie jakie organiczne napoje można znaleźć 


Napoje z puree z owoców, warzyw i z miodem


organiczna herbatka z hibiskusa z sokami owocowymi i organiczna herbatka z kopru włoskiego z sokiem jabłkowym

Napoje z puree były naprawdę pyszne, a herbatka z hibiskusa smakowała jak napój bogów! ;) 


herbatka z hibiskusa

Na zdrowie! :)

napój z puree z dyni, mango i sokiem z rokitnika

--------------------------------------------

Ciekawa jestem czy Wasze dzieci chętnie próbują nowych smaków?
Czy lubią ciekawe kompozycje smakowe, czy wolą raczej tradycyjne?








niedziela, 11 grudnia 2016

"Poznaj lepiej swoje dziecko!" 21-dniowe wyzwanie rozwojowe dla dzieci i rodziców - tydzień trzeci

Przed nami już ostatni tydzień naszej wspólnej podróży pełnej uważności i arteterapii! Mamy z Ewą nadzieję, że nasze zadania pomogły Wam przyjemnie spędzić czas ze swoimi dziećmi i że ... poznaliście je lepiej! 🙂

W pierwszym tygodniu wyzwania (klik!) zadania dla dzieci dotyczyły uśmiechu, swoich umiejętności, swoich cech godnych uznania, ulubionych czynności, reklamy siebie samego, swoich atutów oraz wspomnień pozytywnych wydarzeń :)

W drugim tygodniu wyzwania (klik!) zadania dotyczyły tego co mocne w dziecku, jego szczęśliwego miejsca, przepisu na dobry humor, wyobrażenia siebie jako dorosłego, wymarzonego prezentu, wymarzonych urodzin oraz wyobrażenia siebie jako pory roku :)

Pamiętajcie, że do wyzwania można dołączyć w każdej chwili - zacznijcie po prostu realizować zadania we własnym tempie :)


Poniżej znajdziecie zadania na ten tydzień :)

--------------------------------------------









----------------------------------------------------




----------------------------------------------------


Jak Wam się podobało nasze wyzwanie

Jakie są Wasze refleksje? 
Czy coś się w Was zmieniło?

Co zyskaliście dzięki niemu?

Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii, przemyśleń, komentarzy :)

Zachęcam Was do kontynuowania tej pięknej podróży - 
głęboka relacja z dzieckiem to prawdziwy skarb! :)

Na pewno uda Wam się wymyślić swoje własne zadania! 

Powodzenia! :)





niedziela, 4 grudnia 2016

"Poznaj lepiej swoje dziecko!" 21-dniowe wyzwanie rozwojowe dla dzieci i rodziców - tydzień drugi

W pierwszym tygodniu wyzwania (klik!) zadania dla dzieci dotyczyły uśmiechu, swoich umiejętności, swoich cech godnych uznania, ulubionych czynności, reklamy siebie samego, swoich atutów oraz wspomnień pozytywnych wydarzeń :)

Pamiętajcie, że do wyzwania można dołączyć w każdej chwili - zacznijcie po prostu realizować zadania we własnym tempie :)



Z Waszych relacji - komentarzy oraz zdjęć, którymi chętnie dzielicie się ze mną i pozostałymi uczestnikami wyzwania w specjalnie do tego celu utworzonym wydarzeniu na Facebooku (klik!) a także prywatnych wiadomości - wynika, że zadania faktycznie są okazją do uważnego, przyjemnie spędzonego z dziećmi czasu i codziennie przynoszą Wam jakieś nowe informacje/odczucia/refleksje dotyczące Waszych dzieci, Was samych oraz relacji między Wami.

Bardzo Wam dziękuję za aktywny udział i cieszę się, że nasze wyzwanie spotkało się z takim ciepłym przyjęciem :) 

Poniżej zamieszczam grafiki z poleceniami oraz otwartymi pytaniami na kolejny tydzień oraz specjalną grafikę z dodatkowymi pytaniami, które możecie zadawać dziecku każdego dnia, by poznać je jeszcze lepiej ;) 

POWODZENIA! :) 

----------------------------------











----------------------------------



----------------------------------

Jak Wam się podoba nasze wyzwanie?

:)





środa, 30 listopada 2016

Jak przekonać rodzinę i znajomych, aby nie kupowali dziecku słodyczy w prezencie? Dlaczego słodycze to kiepski prezent dla dziecka? Co kupić dziecku w prezencie zamiast słodyczy? Rozmowa z psychodietetykiem. Akcja Całkiem nieSŁODKI prezent.


Najlepszym wstępem do dzisiejszej rozmowy będzie chyba 5 powodów, dla których  warto przekonać rodzinę, aby nie kupowała dziecku słodyczy w prezencie, które wymienia na swoim blogu psychodietetyk Zuzanna Antecka. 



" 5 powodów, dla których słodycze to kiepski prezent!

  1. Uczą dzieci, że cukier wiąże się silnie z emocjami – tymi pozytywnymi (przyjazd babci) oraz negatywnymi (żal po utracie zabawki). Tymczasem słodycze powinny być takim samym pokarmem jak brokuły czy schabowy. Jedzonym dla smaku, nie zaspokojenia innych potrzeb.
  2. Utrudniają kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych. Bo jak później wytłumaczyć dziecku, że słodycze jemy z umiarem?
  3. Sprawiają, że dzieci oczekują słodyczy zawsze, gdy dzieje się coś przyjemnego.
  4. Stawiają rodziców w roli słodyczowych faszystów, którzy zabierają dzieciom smak dzieciństwa
  5. Przyczyniają się do tego, że nasze dzieci jedzą za dużo cukru….dużo za dużo….Nawet 2-3 razy więcej, niż jadłeś Ty, jako dziecko! " 
 ---------------------------------------

Zuzia, cieszę się, że znów mamy okazję porozmawiać   Tym razem o Twoim najnowszym projekcie – akcji Całkiem nieSŁODKI prezent Powiedz proszę skąd pomysł na taką akcję i jaki jest jej cel?


Zuzanna Antecka: Pomysł na akcję zrodził się w mojej głowie już jakiś czas temu. Inspiracją byli moi czytelnicy i pacjenci, którzy niezwykle często narzekali na stosunek ich znajomych i rodziny do przynoszenia słodyczy dla dzieci w prezencie. Większość rodziców zdaje sobie sprawę, że cukier i słodycze, choć pyszne, nie są zdrowe oraz że ich dzieci jedzą ich generalnie za dużo. Starają się w jakiś sposób zarządzać słodyczami (niekoniecznie całkowicie je wykluczając), tłumaczyć dzieciom, że słodycze należy jeść z umiarem, przy specjalnych okolicznościach. Niestety spotykają się często z brakiem zrozumienia wśród bliskich, którzy chcąc sprawić dzieciom przyjemność, przynoszą im przy każdej okazji słodycze.

Słysząc o tych problemach doszłam do wniosku, że czas to zmienić. Nie krytykować, nie krzyczeć i nie narzekać na babcię, dziadka, ciocię….tylko to zmienić. Zmienić podejście. I tak powstała akcja “Całkiem nieSŁODKI prezent”, która mówi o mądrych wyborach, o znalezieniu lepszych rozwiązań.





Kto, jak i kiedy może dołączyć do akcji?


ZA: Do akcji może włączyć się absolutnie każdy, kto czuje, że takie podejście do słodyczy i do słodkich prezentów jest bliskie jego sercu. Akcję zaplanowałam na, jak ja to nazywam, sezon na cukier. Czyli ten okres w roku, kiedy najczęściej spotykamy się z bliskimi i jest najwięcej okazji do wręczania sobie słodkich prezentów. Zaczyna się on w okolicach coraz popularniejszego w Polsce Halloween a kończy po Nowym Roku. Również akcja trwa do końca roku, ale już myślę o jej przedłużeniu lub zaplanowaniu kolejnej edycji !

Jeżeli chodzi o działania - każdy może włączyć się w nią w sposób, który uzna za najlepszy. Blogerzy, kucharze, osoby publiczne i wszyscy, którzy mają możliwość szerzenia informacji na temat akcji, mogą zgłosić się do mnie a ja wyposażę ich w odpowiednie materiały do promocji. Wiem już, że powstanie wiele artykułów o “nieSŁODKICH prezentach”, mnóstwo patentów na prezenty alternatywne, technik rozmawiania z bliskimi. Przekażemy również ogrom wiedzy o cukrze i słodyczach. Bo to bardzo ważne, by poznać swojego przeciwnika.

Ale do działania zachęcam przede wszystkim rodziców (dziadków, ciocie, znajomych i bliskich). Mogą z mojej strony pobrać plakat promujący akcję, wydrukować, powiesić w szkole, przedszkolu. Namówić do działania innych rodziców. Przygotować na Mikołajki paczki z nieSŁODKIMI prezentami czy upiec razem z dziećmi zdrowe, domowe ciasto. Albo po prostu porozmawiać z bliskimi i poprosić o zmianę podejścia do słodyczy. Każda aktywność w tej kwestii jest cenna i wierzę, że może wiele zmienić!


Wiem, że oprócz tej akcji pracowałaś jeszcze ostatnio nad nowym kursem on-line. Dla kogo przeznaczony jest ten kurs i dlaczego zdecydowałaś się akurat na taki temat?


ZA: Mam wrażenie, że słodycze dzielą rodziców na dwa obozy. Jedni wyszukują każdy gram cukru w produktach dla dzieci, wykluczają całkowicie sklepowe słodycze z diety i alergicznie reagują na najmniejszy ślad syropu glukozowego. Drugą grupę można roboczo nazwać “Też jedliśmy słodycze i żyjemy”, nie chcą odmawiać dzieciom słodkości i wierzą, że nie są one aż tak szkodliwe. Gdzieś pomiędzy natomiast znajduje się cała rzesza nieco zagubionych rodziców, którzy jednego dnia zbliżają się do jednej skrajności, następnego zaś do drugiej. Czują w środku, że słodycze nie są zdrowe, ale chcą móc bez wyrzutów sumienia upiec dziecku ciasto. Nie chcą, by słodycze zastępowały zdrowe posiłki, ale trudno jest im to wytłumaczyć dzieciom. Uważam, że to właśnie dla nich jest ten kurs!





Dzieci kochają cukier, rodzice kochają swoje dzieci i chcą dla nich wszystkiego, co najlepsze. W tym miejscu rodzi się dylemat - jak radzić sobie ze słodyczami, jak, kiedy i w jakiej ilości serwować je dzieciom, by nie zaszkodzić, ale też by sprawić im nieco przyjemności. W odpowiedzi na ten problem powstał właśnie mój kurs.

Nosi on tytuł “Zarządzanie słodyczami w diecie dzieci. Zdrowe podejście doniezdrowego cukru”, ponieważ uważam, że słodyczami w diecie dzieci należy nauczyć się mądrze zarządzać. Wprowadzić pewne reguły, które będą jasne i dla dzieci i dla rodziców. Ustalić plan działania, zmienić nieco sposób myślenia o słodyczach. Ważne jest również, by dowiedzieć się, ile w ogóle dzieci tego cukru mogą jeść, co to znaczy umiar i jak tego umiaru uczyć dzieci. W ramach kursu odczarujemy m.in. mity na temat białego cukru i jego zdrowszych zamienników, dowiemy się, gdzie szukać ukrytego cukru, który nie jest nam kompletnie do niczego potrzebny, ale przede wszystkim nauczymy się, jak kształtować dobre relacje i dobre nawyki związane z jedzeniem słodyczy u naszych dzieci.

Zdradzę jeszcze tajemnicę, że w ramach kursu powstanie grupa wsparcia na FB, gdzie wspólnie będziemy mierzyć się z tym trudnym zadaniem :)


 Jak wyglądała u Ciebie w dzieciństwie sytuacja słodyczowa – czy był to częsty prezent od rodziców/dziadków/cioć itd.? Czy musiałaś w dorosłości zmieniać swoje przekonania/nawyki dotyczące słodyczy czy też były one dobre?


ZA: Myślę, że podobnie jak u większości moich rówieśników. Razem z rodzicami i braćmi należymy do tego gatunku ludzi, którzy zawsze znajdą w żołądku miejsce na coś słodkiego (śmiejemy się, że mamy drugi słodyczowy żołądek). Czekolada rzeczywiście była obowiązkowym dodatkiem do prezentu a po szkole i wizycie u babci zawsze mieliśmy w kieszeni 2 zł “na lody”. Słodyczy w moim domu zawsze było sporo, ale chyba najtrudniejsze okazało się to, że (podobnie zresztą jak moja mama) nauczyłam się korzystać z nich w trudnych emocjach. Sięgałam po nie, gdy byłam zdenerwowana, smutna, zła, zmęczona. Wydawało mi się, że po prostu mam na nie ochotę, ale w rzeczywistości zagłuszałam nimi inne problemy. Nie było to jakoś strasznie nasilone, ale utrudniało życie.

W pewnym momencie (już po skończeniu studiów psychologicznych i dietetycznych) zetknęłam się z pojęciem “jedzenia intuicyjnego”, jedzenia świadomego. Zrozumiałam, że to nie słodycze są złe, ale że jem je w złych momentach i oczywiście w za dużych ilościach. Zmieniłam swoje nastawienie, zwiększyła się moja świadomość w czasie posiłku. Teraz jem słodycze z uśmiechem, bez wyrzutów sumienia i przede wszystkim z umiarem! Oczywiście zdarzają się trudniejsze momenty, ale moje relacje ze słodyczami są teraz naprawdę dobre.

Cieszę się z tego, bo chcę właśnie tych dobrych relacji nauczyć mojego synka. Oraz innych rodziców. Dlatego właśnie powstał mój kurs “Zarządzanie słodyczami wdiecie dziecka”.





  Kiedy postanowiłaś, że w przypadku Twojego synka będziesz zachęcać rodzinę, aby kupowała niesłodkie prezenty? Jeszcze zanim się pojawił czy dopiero jak zobaczyłaś jakie prezenty dostaje?


ZA: Szczerze mówiąc to chyba za bardzo ich nie zachęcałam. Mam podejrzenia, że moi bliscy nieco boją się przynosić nam słodycze, ze względu na moje dietetyczne spaczenia. Chociaż naprawdę jestem bardzo daleka od jakichkolwiek radykalizmów. Nigdy nie ukrywałam, że lubię i jem słodycze. Staram się jednak sięgać po nie w mądry sposób. I tego też chcę nauczyć mojego syna, by w swoim życiu nie miał problemów z relacjami ze słodyczami. Być może również “słodyczowy atak” moi bliscy szykują na później, gdy synek będzie po prostu starszy. Wtedy pewnie będę musiała na serio z nimi porozmawiać. Na szczęście dzięki akcji “Całkiem nieSŁODKI prezent” wiem, że nie jestem szurniętym dietetykiem, ale jednym z wielu mądrych i kochających rodziców, którzy cukrem i słodyczami chcą w diecie dziecka zarządzać, rozsądnie, bez przesady w żadną stronę.


Bardzo dziękuję za rozmowę! :) 


 ---------------------------------------

Skoro słodycze nie są dobrym pomysłem na prezent, to co innego można kupić dziecku?


Zuzia proponuje takie nieSŁODKIE prezenty:





 ---------------------------------------

Zapraszam wszystkich do włączenia się do tej wspaniałej akcji!!

Czy Wasze dziecko też często dostaje w prezencie słodycze? 
Próbowaliście coś z tym zrobić?

Jakie macie pomysły na nieSŁODKIE prezenty dla dzieci?