wtorek, 27 września 2016

Dietetyk odpowiada na Wasze pytania m.in. o dietę bezglutenową, ilość wody w diecie dziecka i żywność ekologiczną. Kilka słów o diecie wegańskiej kobiet w ciąży i dzieci.

Zapraszam na wyczekiwany przez Was wpis, w którym dietetyk - Iwona Kibil - odpowie (w ciekawy ale jednocześnie zrozumiały sposób!) na Wasze pytania oraz opowie trochę o diecie wegetariańskiej i wegańskiej u kobiet w ciąży i dzieci!





Zaczynamy!


1. "Jak zachęcić dziecko do próbowania nowych potraw? Mój syn jada dosłownie kilka produktów na krzyż, mamy z tym ogromny problem. Młody odmawia spróbowania czegokolwiek, nawet jeśli pomaga w przygotowaniu, nawet jeśli coś wygląda i pachnie fantastycznie. Warzyw nawet nie chce dotknąć."

IK: Bardzo ważne jest, żeby wszyscy domownicy spożywali danie na które namawiamy niejadka. Udowodniono, że częsta ekspozycja na dany produkt czy potrawę sprawia, że jest on bardziej akceptowalny przez dziecko. Zatem nie należy zrażać się, że syn/córka nie chcieli spróbować przygotowanego przez nas dania, ale spróbować innym razem podając produkt w innej formie. Porcje dla dziecka powinny być niewielkie, tak aby dziecko chętniej spróbowało i poznało nowy smak. Warto również przygotowywać koktajle czy musy owocowo-warzywne. Dzieci je lubią i nie wyczują smaku np. jarmużu.


2. "Co robić dziecku na drugie śniadanie, żeby było syte przez co najmniej 2,5 godziny i żeby zdążyło to zjeść w trakcie 10-minutowej przerwy?"

IK: Na drugie śniadanie, które będzie jednocześnie zdrowe, sycące i chętnie spożywane przez nasze dzieci, mogą być placuszki lub robione własnoręcznie ciastka i batony w zdrowej wersji. Wiele takich przepisów można znaleźć w Internecie. Do tego owoce, kanapeczki z kolorowymi pastami.


3. "Jak to jest z tym piciem wody? Jaka ilość? Źródlana czy mineralna? Dlaczego? Czy przeliczać to tak jak u dorosłego?"

IK: Zapotrzebowanie na wodę u niemowląt wynosi około 700 ml/dobę w pierwszym i około 800 ml/dobę w drugim półroczu życia dziecka. Do szóstego miesiąca życia pokarm matki zapewnia zdrowemu dziecku dostateczną podaż płynów. Dzienne zapotrzebowanie na wodę u dziecka szacuje się na poziomie 10–15% jego masy ciała.

Polskie normy IŻŻ z 2012 roku wskazują, ze zalecane dzienne spożycie wody powinno kształtować się na poziomie: 1250ml/dobę dla dzieci 1-3 roku życia, 1600ml/dobę dla 4-6 lat, 1750ml/dobę dla 7-9 lat i około 2000 ml wody/ dobę dla dziewcząt i do 2500ml wody/ dzień dla chłopców do 18 roku życia (dane z: Żywienie niemowląt i małych dzieci- Instytut Matki i Dziecka, Warszawa, 2014).

Dla niemowląt i małych dzieci (stanowisko Polskiej Grupy Ekspertów z 2010 roku) najlepsza jest woda źródlana lub naturalna woda mineralna – niskozmineralizowana, niskosodowa, niskosiarczanowa. Wody średnio- i wysokozmineralizowane mogą mieć zbyt dużą zawartość sodu w stosunku do zapotrzebowania dziecka.  Naturalne wody mineralne służą do picia na surowo i nie powinny być wykorzystywane do gotowania. 


4. "Co podawać 5-latce na kolację, żeby było lekkostrawne i nieobciążające?"

IK: Najlepsze w takim przypadku są potrawy gotowane, nietłuste, które nie będą długo zalegać w żołądku. Dobrym pomysłem będą zupy, lecza warzywne, potrawki warzywne z dodatkiem soczewicy.


5. "Jaką ilość białka powinno spożywać dziecko? Konkretnie interesuje mnie 3-latek - 17 kg. Może jakiś wzór?"

IK: Referencyjne spożycie białka dla dzieci w wieku od 1 roku życia do 3 lat zabezpieczające podstawowe potrzeby na białko zostało oszacowane na 1,17 g/kg/dobę (Żywienie niemowląt i małych dzieci, Instytut Matki i Dziecka, 2014), zatem 3-latek o wadze 17kg powinien spożywać ok. 20g białka/dobę.

6. "Czy żywność ekologiczna jest faktycznie tak bardzo lepsza od żywności tradycyjnej (chodzi o porównanie zdrowej zbilansowanej diety składającej się z produktów ekologicznych i diety składającej się z tych samych, ale nieekologicznych produktów)?"

IK: Żywność ekologiczna jest produkowana metodami naturalnymi, przy użyciu naturalnych kompostów i oborników itp. Dzięki temu taka żywność może zawierać mniej zanieczyszczeń (np. potencjalnie toksycznych pierwiastków śladowych, pozostałości środków ochrony roślin) i charakteryzuje się niższą zawartością azotanów i azotynów, czyli pozostałości substancji wchodzących w skład m.in. nawozów sztucznych.

Nie znaczy to jednak, że tradycyjna żywność (nieekologiczne warzywa i owoce) jest zła i powinno się całkowicie przestawić na żywność typu organic. Patrząc na ceny produktów ekologicznych w sklepach, jeszcze długo tak się nie stanie.

Tradycyjna żywność jest źródłem tych samych składników odżywczych (witamin i składników mineralnych, flawonoidów itp.) co żywność ekologiczna. To one mają największy wpływ na nasze zdrowie i warto jeść warzywa i owoce, nie ważne z jakiej uprawy pochodzą. 

W przypadku małych dzieci, można wybierać ekologiczne warzywa i owoce, które wiemy że z hodowli tradycyjnej są najbardziej skażone pestycydami (są to np. buraki, jabłka, szpinak, seler, brzoskwinie, nektarynki importowane, papryka, ziemniaki, ogórki).

------------------------------------

Bardzo ważna jest odpowiedź na pytanie o gluten w diecie dziecka! Teraz, kiedy panuje moda na wszystko co bezglutenowe - warto wiedzieć, że bezpodstawna dieta bezglutenowa jest złym pomysłem!

------------------------------------


7. "Czy warto „profilaktycznie” unikać glutenu w diecie od pierwszych lat życia? Jakie objawy mogą świadczyć o alergii lub nadwrażliwości na gluten u maluchów?"

IK: Nie należy „profilaktycznie” unikać glutenu w diecie dziecka , ponieważ zgodnie z aktualnym stanowiskiem Komitetu Żywienia ESPGHAN należy unikać zarówno zbyt wczesnego (<4. m.ż.), jak i późnego (≥7. m.ż.) wprowadzania glutenu do diety niemowlęcia, ponieważ może to zwiększyć ryzyko chorób związanych z nadwrażliwością na zboża glutenowe. Wcześniejsze podawanie niewielkich ilości tego białka to tzw. ekspozycja na gluten, czyli stopniowe oswajanie organizmu niemowlęcia z tym składnikiem.

Jeżeli mamy podejrzenia (np. obciążenie genetyczne), że nasze dziecko może mieć celiakię należy zgłosić się do gastroenterologa dziecięcego, ale bez konsultacji z lekarzem i bez dalszych badań nie przechodzić na dietę bezglutenową, gdyż może to uniemożliwić prawidłową diagnozę.

Celiakia, nieceliakalna nadwrażliwość na gluten oraz alergia na gluten są odrębnymi schorzeniami mieszczącymi się w pojęciu nietolerancji pokarmowych. Objawy, które możemy zaobserwować u chorego dziecka są bardzo podobne w każdej z tych jednostek chorobowych. Należy jednak pamiętać o tym, że u każdego dziecka objawy mogą być różne oraz że choroba może także rozwijać się bezobjawowo.
    • bóle i wzdęcia brzucha
    • biegunki tłuszczowe lub wodniste
    • utrata masy ciała, chudnięcie
    • zaburzenia rozwoju u dzieci
    • niski wzrost
    • rozdrażnienie
    • objawy niedoborowe (np. uporczywa anemia) będące efektem zespołu złego wchłaniania
Alergia na gluten może objawiać się także:
  • wymiotami
  • biegunką
  • wstrząsem anafilaktycznym
  • pokrzywką skórną
  • wodnistym katarem
  • skurczem oskrzeli
  • zmianami skórnymi o typie atopowego zapalenia skóry

Jeżeli decydujemy się na wprowadzenie diety eliminacyjnej warto zasięgnąć porady specjalisty ponieważ eliminując dużą grupę produktów łatwo możemy doprowadzić do niedoborów. Trzeba pamiętać o wyeliminowaniu nie tylko oczywistych źródeł alergenów jak pszenicę, mleko i ich przetwory, ale również mniej oczywiste źródła glutenu, jak np. orkisz, żyto, czy jęczmień, produkty zanieczyszczone alergenami jak owies (w przypadku glutenu) oraz produkty, do których dodawane są źródła alergenów (sosy, marynaty, słodycze, przyprawy, kostki rosołowe, mleczne i zbożowe).

------------------------------------

I teraz obiecany bonus! 

1. Czy dieta wegetariańska i wegańska są odpowiednie dla kobiet w ciąży? Czy jest możliwe dostarczenie w takiej diecie wszystkich niezbędnych składników matce i dziecku? 

IK: Dieta wegańska jest odpowiednia dla osób w każdym wieku i stanie fizjologicznym (w tym także ciąży), pod warunkiem że jest dobrze zbilansowana oraz wzbogacona o suplementację składników nie występujących w roślinach (np. witamina B12).

Jest kilka badań, w których udział brały kobiety na diecie wegetariańskiej, wegańskiej oraz na diecie, w której występowały ryby. W każdej z tych trzech grup dzieci rodziły się zdrowe, z prawidłową masą ciała.  

Osobiście uważam, że przyszła mama powinna udać się do specjalisty, gdyż Internet jest bardzo mylącym źródłem informacji. 



2. Czy w trakcie ciąży kobieta będąca na diecie wegańskiej lub wegetariańskiej powinna robić jakieś dodatkowe badania?


IK: W czasie ciąży wegańskiej (lub wegetariańskiej), oprócz badań zaleconych przez lekarza, zawsze proszę o zbadanie witaminy B12 oraz ferrytyny jeżeli jest taka potrzeba.


3.  Czy dzieci mogą od urodzenia lub po skończeniu karmienia piersią odżywiać się wg diety wegetariańskiej/wegańskiej, czy też nie jest to dla ich rozwoju wskazane? Co powinny suplementować?

IK: Dzieci mogą od urodzenia być na diecie wegańskiej (stanowisko Amerykańskiej Akademii Żywienia i Dietetyki mówi, że dieta wegańska jest odpowiednia dla wszystkich na każdym etapie życia). Warunkiem jest odpowiednie zbilansowanie diety.

Ja zawsze powtarzam, że nie ważne skąd czerpiemy składniki (czy z mięsa czy z fasoli), ważne żeby one były dla nas dostępne i przyswojone.

Suplementacja jest podobna jak w przypadku dzieci na diecie tradycyjnej (witamina D, DHA, na początku życia również witamina K), lecz dodatkowo należy podawać witaminę B12, która nie występuje w produktach roślinnych. Dawka witaminy zależy od jej poziomu w organizmie, diety matki i stanu zdrowia matki w czasie ciąży.

------------------------------------
Bardzo dziękuję Iwonie, że zgodziła się podzielić się swoją wiedzą i odpowiedzieć na parę pytań! Mam nadzieję, że odpowiedzi okażą się dla Was ciekawe i pomocne :) 


Ciekawa jestem co Wy myślicie (lub myśleliście przed przeczytaniem tego artykułu) na temat diety wegetariańskiej i wegańskiej u kobiet w ciąży i dzieci? 

I czy wiedzieliście, że nie powinno się ograniczać glutenu w diecie dziecka jeśli nie jest to naprawdę konieczne?

------------------------------------
szczegółowe informacje o Iwonie:

Iwona Kibil
Dietetyk, specjalistka diet roślinnych, trener

Praktyk diety nieprzetworzonej, opartej o produkty roślinne. Wykształcenie zdobywała na dwóch uczelniach: SGGW w Warszawie, Wydziale Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji oraz Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, także na Wydziale Nauk O Żywieniu Człowieka na kierunku dietetyka.  Członkini Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków.

Autorka ebooka: ,"Weganka w ciąży", i współautorka książki "Uodpornij się jedząc świadomie". 
Prowadzi bloga Roślinny dietetyk

Iwonę znajdziecie tutaj:
https://www.facebook.com/Wegecentrum.poradnia.dietetyczna/?fref=ts
https://www.facebook.com/Roslinnydietetyk/?fref=ts


środa, 21 września 2016

Relacja z konferencji „Jak wspierać dzieci w rozwoju?” cz.2 - uważność dla dzieci

W poprzednim wpisie  wspominałam o tym jak ważna w życiu dziecka a później dorosłego jest samokontrola. Wiecie już też jak za pomocą prostego eksperymentu można sprawdzić jej poziom u każdego dziecka.

Dzisiaj krótko o uważności dla dzieci – na ten właśnie temat z ogromną pasją mówiła kolejna prelegentka na konferencji „Jak wspierać dzieci w rozwoju?” - Agnieszka Pawłowska.

Jak pewnie wiecie, sama jestem ogromną fanką uważności dla dzieci, pisałam oczywiście o niej już na blogu – zapraszam do lektury moich wcześniejszych artykułów:



Agnieszka przypomniała na początku definicję uważności jako świadomego kierowania uwagi na nas i nasze otoczenie bez oceniania, za to z życzliwością i ciekawością. Uważność jest dla dzieci naturalna od urodzenia, dopiero później w wyniku oddziaływania na dziecko przeróżnych bodźców, pośpiechu zaczyna być zaniedbywana i tłumiona. Na skutek powszechnie występujących czynników stresujących i nadmiaru bodźców kontakt dziecka z samym sobą i z innymi ludźmi (rówieśnicy, nauczyciele, rodzice) staje się coraz trudniejszy. Zdolności poznawcze, umiejętność koncentracji, planowania i realizacji celów znacznie się pogarszają. Aby temu zapobiec wystarczy 10-15 minut dziennie treningu uważności – główne zasady takiego treningu to: PROSTOTA, ZABAWA, POZYTYWNOŚĆ, PRAWDZIWOŚĆ.

Jakie są korzyści uważności? Dzieci praktykujące w swoim życiu uważność stają się spokojniejsze, szczęśliwsze, łatwiej się relaksują (co jest niezwykle ważną umiejętnością!) ale też koncentrują na zadaniach, są bardziej zmotywowane, lepiej radzą sobie ze stresem i trudnymi emocjami, wykazują prospołeczne zachowania, są bardziej pewne siebie, ich samoakceptacja jest na wyższym poziomie, wykazują większą empatię w relacjach z innymi, stają się bardziej świadome swoich wyborów, rezygnują z niektórych automatycznych reakcji negatywnie wpływających na ich życie, ich mózg lepiej się rozwija, są bardziej zaangażowane w aktywności np. w środowisku szkolnym, traktują innych z większym szacunkiem i troską.

Agnieszka podkreśliła, że co ciekawe bardzo wiele w procesie stawania się bardziej uważnym przez dziecko zależy od rodziców. Im dorośli są bardziej uważni tym dziecko staje się bardziej uważne. Dlaczego? Uważny rodzic jest spokojniejszy, łatwiej panuje nad emocjami, umie postawić się w sytuacji dziecka, lepiej zna siebie i swoje dziecko (to poznawanie w dużej mierze opiera się na uważnej obserwacji). Dziecko uważnego rodzica, nawet jeśli w danej chwili ciężko mu poradzić sobie z nadmiarem bardzo silnych emocji, chętnie przychodzi wtedy do niego i przy nim uspokaja się – HAPPY END! :) 

Jeśli z kolei rodzic sam ma problem z uważnością w swoim życiu to nie będzie potrafił w tej kwestii pomóc swojemu dziecku – dziecko zamiast uspokoić się poczuje się przy nim jeszcze bardziej zdenerwowane, a zdenerwowanie dziecka może udzielić się rodzicowi i powstanie klasyczne błędne koło!

Zatem drodzy rodzice pamiętajcie! Trening uważności może wprowadzić wiele pozytywnych zmian do Waszego życia, a ilość czasu poświęcanego na wspólne zabawy kształtujące uważność jest naprawdę niewielka w porównaniu do korzyści jakie z nich płyną! Spróbujcie sami, a na pewno się o tym przekonacie.

Agnieszka poleciła również kilka ciekawych książek związanych z tematem uważności dla dzieci – ja również zachęcam do ich lektury!

  • Dary codzienności Poradnik uważnego rodzicielstwa. - Kabat-Zinn Myla, Kabat-Zon Jon
  • 10 minut uważności. Jak pomóc radzić sobie dzieciom ze stresem i strachem. - Hawn Goldie, Holden Wendy
  • Spokojna głowa! Czyli jak nie dać się stresowi. - David Keefe
  • Dziecko wolne od stresu. Jak prostymi metodami mindfulness zwiększyć szansę twojego dziecka na szczęście. - Keiser Greenland Susan
  • Uważność i spokój żabki. - Eline Snel

Ostatnią z wymienionych książek właśnie czytam – niedługo na blogu pojawi się jej recenzja!

Oczywiście muszę też wspomnieć, że Agnieszka sama jest autorką serii książek dla dzieci o uważności "Kraina uważności", w tym chyba najbardziej znanej "Lew Staszek i siła uważności". 

zdjęcie ze strony http://uwaznoscdladzieci.pl/kraina-uwaznosci.html


Agnieszka swój niezwykle ciekawy wykład zakończyła słowami:

„Wspólne praktykowanie uważności to inwestycja na przyszłość!” 

i zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100 %. :)

W kolejnej ostatniej już części relacji z konferencji przeczytacie co ciekawego o wspieraniu rozwoju dzieci mówił sam Michał Pasterski.

A teraz przyznajcie się - praktykujecie uważność wspólnie ze swoimi dziećmi? 
Jeśli tak to świetnie, przybijam piątkę! 
Jeśli nie, to koniecznie spróbujcie wprowadzić uważność do Waszego życia - będziecie mile zaskoczeni efektami! :)





poniedziałek, 12 września 2016

Relacja z konferencji „Jak wspierać dzieci w rozwoju?” cz.1 + eksperyment z piankami Marshmallow badający poziom samokontroli u dzieci

W sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w konferencji „Jak wspierać dzieci w rozwoju?” organizowanej przez Michała Pasterskiego – twórcę Life Architect, Fundacji Świadoma Edukacja oraz projektu Planets. 

zdjęcie ze strony https://www.facebook.com/planetsPL/

Artykuły Michała czytam z ogromną radością i zainteresowaniem praktycznie od początku istnienia jego bloga. Jakiś czas temu Michał postanowił zająć się edukacją alternatywną w Polsce – jest to temat niesamowicie ciekawy ale też dość trudny do realizacji w polskich realiach, dlatego tym bardziej szanuję i popieram to co Michał robi dla dzieci! Trzymam mocno kciuki za powodzenie jego projektów!

Jako pierwsza wykład wygłosiła Angelika M. Talaga, znana jako Godmother. Zrobiła to z niesamowitą energią, entuzjazmem i urokiem – taką właśnie osobą jest Angelika! Tematem jej wystąpienia była samokontrola u dzieci jako cecha ułatwiająca prowadzenie w dorosłości szczęśliwego życia oraz osiąganie sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym. Angelika opowiadała o znanym chyba większości z nas eksperymencie z piankami Marshmallow --> jeśli nie do końca wiesz o co chodzi, to tutaj przeczytasz na czym dokładnie polegał ten eksperyment.

Test pianki Marshmallow. (www.tygodnikpowszechny.pl)

Angelika poprosiła swoich czytelników, aby przeprowadzili go z udziałem swoich dzieci – i właśnie te przytoczone przez nią historie były bardzo ciekawe i inspirujące! Jaki jest cel przeprowadzenia tego eksperymentu - tzw. „testu pianki”? - zbadanie poziomu samokontroli u dzieci, aby móc określić jej poziom początkowy i zacząć rozwijać tą bardzo ważną cechę! Również zachęcam Was do tego, abyście spróbowali przeprowadzić ten eksperyment w domu ! – zamiast pianek Marshmallow możecie użyć dowolnych smakołyków uwielbianych przez Wasze dzieci. W eksperymencie mogą wziąć udział dzieci już od 2. roku życia. W "teście pianki" przyjęto, że czas oczekiwania na drugą piankę wyniesie 20 minut, u tych najmłodszych dzieci możecie skrócić go do np. 15 minut, pamiętając jednak, że czas oczekiwania musi być dla dziecka wyzwaniem! Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi obserwacjami!

Jak podkreśliła Angelika warunkiem koniecznym do uzyskania prawidłowego wyniku testu jest zaufanie – zaufanie dziecka do Was (tworzy się ono na podstawie spełnianych przez Was obietnic jakie dawaliście dziecku – jeśli nie dotrzymujecie słowa danego dziecku to niestety będzie ono bardzo niskie!) oraz zaufanie dziecka do samego siebie (powstaje ono na podstawie tego, czy wierzymy w dziecko, w jego możliwości, czy też podkopujemy jego wiarę w siebie poprzez np. ciągłe wyręczanie go w różnych czynnościach lub nieprzemyślane słowa wypowiadane w jego kierunku). 

Już niedługo opowiem Wam, jak można rozwijać samokontrolę u dzieci oraz co ciekawego na konferencji mówili: Agnieszka Pawłowska o uważności dla dzieci oraz Michał Pasterski o tym jak wspierać dzieci w rozwoju

------------------------------------------


Znacie eksperyment z piankami Marshmallow? A może przeprowadziliście go już w domu z udziałem swoich dzieci? Jeśli jeszcze nie, to śmiało spróbujcie! Bardzo jestem ciekawa Waszych obserwacji! 

niedziela, 4 września 2016

Co to jest arteterapia? Arteterapia jako metoda wspierania rozwoju dziecka. Arteterapia dla dzieci.

Drodzy czytelnicy, dzisiaj chciałabym Was zaprosić do lektury artykułu, który napisała specjalnie dla Was Ewa Baranowska-Jojko - pedagog, pasjonatka arteterapii. Ewa opowiada w nim czym dokładnie  jest arteterapia i jak może ona służyć wspieraniu rozwoju dziecka.

-------------------------------------

Arteterapia dla dzieci - www.rozwojowakreska.pl

Czy arteterapia może pomóc dziecku lepiej poznać siebie?

Pojęcie arteterapii jest bardzo szerokie i ma różnorodny zakres. Arteterapia łączy w sobie różne modele teoretyczne czerpiąc z psychologii, psychoterapii, sztuki, medycyny, edukacji. Najkrócej mówiąc arteterapia to terapia przez sztukę lub terapia sztuką (arte – od łac. ars – sztuka i terapia, leczenie przez sztukę). 

Termin „ arteterapia” składa się z dwóch części, co sugeruje, że jest to działanie bazujące na dwóch równoważnych elementach: sztuce ( twórczości) i terapii. W głównej mierze opiera się ona na przekonaniu, że proces twórczy ułatwia komunikowanie myśli i uczuć w sposób niewerbalny.

W obecnych czasach terapia sztuką oprócz pracy z pacjentem, często wykorzystywana jest do pracy dzieckiem, gdzie z powodzeniem wspiera jego rozwój osobisty już od najmłodszych lat . Arteterapia w pracy z dziećmi może być wykorzystana w taki sposób, aby ułatwić im wyrażanie, nazwanie i odreagowanie emocji, odczuć, pomóc w rozładowaniu napięcia i lęków oraz poszerzyć samoświadomość poprzez proces twórczy. Umożliwia on wgląd w swoje doznania, dzięki temu dziecko może lepiej poznać siebie, swoje mocne strony, dostrzegać własną indywidualność i swoje potrzeby, co może przyczynić się do konstruktywnych zmian w jego zachowaniu i postrzeganiu siebie. Tak więc arteterapia może wspierać prorozwojowe cechy dziecka.

Warto szukać  tego typu warsztatów, ale też literatury, która poprzez twórczy proces może dziecko naprowadzić, pomóc lepiej poznać siebie i swoje miejsce w grupie, w świecie.

Taką książką jest np. „Rozwojowa kreska. Ćwiczenia plastyczne z elementami arteterapii” - znajdują się w niej ćwiczenia plastyczne z elementami arteterapii dla dzieci od 4 do 12 roku życia, które wspomagają ich ogólny i emocjonalny rozwój. Ćwiczenia podzielone są na cztery działy, z których każdy związany jest z określoną tematyką: „Ja”, „Ja i moja rodzina”, „Ja i grupa”, „Ja i moje miejsce”. Ćwiczenia te koncentrują się głównie wokół spostrzeżeń dziecka na własny temat oraz jego relacji z innymi. Dzięki arteterapii dziecko - poprzez wypowiedź plastyczną - w bezpieczny i ciekawy dla siebie sposób może wyrazić siebie, ukazując wszystko to, czego nie potrafi lub czego nie da się wyrazić słowami. Wypowiedź plastyczna dziecka nie stanowi tutaj celu, a staje się jedynie środkiem do osiągnięcia  korzystnej zmiany lub refleksji nad samym sobą. Książka pokazuje też, jak zorganizować zajęcia oraz jak powinna wyglądać postawa prowadzącego wobec dziecka, aby dziecko czuło się bezpiecznie, biorąc udział w tego typu ćwiczeniach. Ta prosta i bezpieczna forma pracy z kartką i kredką oraz innymi materiałami plastycznymi uczy dzieci wyrażać siebie, swoje uczucia, emocje, a rodzicom, pedagogom, psychologom, nauczycielom, terapeutom czy animatorom kultury pomaga w codziennym dbaniu o prawidłowy rozwój emocjonalny najmłodszych.  Zaletą ćwiczeń jest to, że można je wykorzystać wielokrotnie w różnych okresach życia dziecka, a także przeprowadzić je niemal w każdym miejscu - w sali, w ogrodzie, w parku wykorzystując przy tym bardzo proste narzędzia plastyczne.

Inną książką, która jest ciekawym rozwiązaniem dla nauczycieli i innych specjalistów, dla których ważny jest prawidłowy rozwój psychospołeczny dzieci jest „Rozwojowe wzgórze”. To program zawierający 18 scenariuszy zajęć do pracy z dzieć­mi w wieku od 4 do 12 lat, wraz ze wskazówkami dla prowadzącego i kartami pracy. Założeniem programu jest przygotowanie dzieci do samodzielnego i odpowie­dzialnego życia w duchu wartości oraz z poszanowa­niem ich godności osobistej. Podpowiadamy w niej, jak pracować z dzieckiem konstruktywnie, a jednocześnie być blisko niego poprzez okazanie mu szacunku oraz otwartości na jego potrzeby i emocje.

Oczywiście takie formy oddziaływania, które przedstawiam powyżej wymagają obecności arteterapeuty lub innych specjalistów z obszaru pomocy psychologicznej. Jednak pewne elementy arteterapii w działaniach plastycznych  z powodzeniem mogą stosować świadomi rodzice spędzając twórczo czas ze swoim dzieckiem.

W tym  też przypadku ważne jest jednak przestrzeganie zasad tj; dobrowolny udział w zajęciach (…), dostosowanie ćwiczeń do indywidualnych możliwości uczestników, z góry określony cel, swoboda wyrażania uczuć, emocji, potrzeb, zasada „tu i teraz” ( …), brak krytyki ze strony prowadzącego (…) brak ingerencji w twórczość dziecka, posługiwanie się pytaniami otwartymi, empatia, szczere zainteresowanie, elastyczność, otwartość, zaangażowanie, oddzielenie swoich poglądów od poglądów dziecka.

Tak, więc kartka i kredka stanowią dobry sposób na poznanie dziecka przez niego samego, ale też najprościej mówiąc dotarcie do niego i zrozumienie jego świata przez rodziców, opiekunów, nauczycieli.

Rodzicu! Zanim jednak sięgniesz po ćwiczenia z książki „Rozwojowa kreska ćwiczenia plastyczne z elementami arteterapii” to oprócz przestrzegania wyżej wymienionych wskazówek, pamiętaj:

Wybierz spokojne miejsce, w którym razem z dzieckiem spędzisz chwilę czasu, przygotuj zestaw kredek lub inne narzędzia do rysowania, kartkę, jeśli dziecko  poprosi cię służ pomocą przy przeczytaniu polecenia, daj mu czas na dokonanie autorefleksji, wyjaśniaj, wysłuchaj go, porozmawiaj na temat wykonanego ćwiczenia , a jeśli ma ochotę zapytaj, gdzie chce umieścić swoją pracę?

…………………………………..

Przykładowe ćwiczenie, jakie znajdziecie w książce „Rozwojowa kreska ćwiczenia plastyczne z elementami arteterapii”.

Polecenie dla dziecka:

Zamknij na moment oczy i zastanów się nad tym, kiedy jesteś szczęśliwy. Niech w Twojej głowie pojawią się różne obraz, które są związane z twoim szczęściem. Wybierz ten, który jest dla ciebie najważniejszy. Kiedy już będziesz to wiedzieć, otwórz oczy i narysuj tak jak potrafisz chwilę, w której czujesz się szczęśliwy.

Warto zadać sobie pytania:
Czego dowiedziałem się o swoim dziecku?
Do czego może mi posłużyć ta wiedza?

…………………………………..

Jeśli zainteresował Cię ten temat, to warto przeczytać również:
  • ·         Baranowska-Jojko, E., Aleksandra Wiechuła, A. (2016).  Rozwojowe wzgórze. Program rozwoju osobistego dla dzieci z elementami arteterapii. Gdańsk: Wydawnictwo Harmonia.
  • ·         Baranowska-Jojko, E. (2013).  Rozwojowa kreska. Ćwiczenia plastyczne z elementami arteterapii. Gdańsk: Wydawnictwo Harmonia.
  • ·         Józefowicz, E. ( 2012) Arteterapia w sztuce i edukacji. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM.
  • ·         Karolak W. (2005). Rysunek w arteterapii. Łódź: Wydawnictwo Wydawnictwo Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej.
  • ·         Karolak W. (2004). Projekt edukacyjny-projekt artystyczny. Łódź: Wydawnictwo Wydawnictwo Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej.


------------------------------------

Słyszeliście już o arteterapii? Wiedzieliście jakie może mieć znaczenie dla rozwoju dziecka? A może mieliście okazję (Wy lub Wasze dzieci) uczestniczyć w takich zajęciach? Jak się Wam podobało?


Szczegółowe informacje o autorce wpisu:

Ewa Baranowska-Jojko - ukończyła studia pedagogiczne oraz podyplomowe z zakresu sztuki i arteterapii. Certyfikowany coach ICF. Posiada ponad dziesięcioletnie  doświadczenie w pracy z dziećmi i w prowadzeniu szkoleń z kompetencji społecznych i wychowawczych. Chętnie dzieli się wiedzą z arteterapii i z wykorzystaniem jej elementów w pracy dydaktyczno-wychowawczej dla nauczycieli. Prowadzi warsztaty rozwojowe metodą arteterapii i coachingu z dziećmi i osobami dorosłymi . Autorka m.in. książek “Rozwojowa kreska. Ćwiczenia plastyczne z elementami arteterapii” i "Rozwojowe wzgórze. Program rozwoju osobistego dla dzieci z elementami arteterapii”.


środa, 13 lipca 2016

Savoir-vivre i etykieta dla dzieci. Czy warto uczyć dzieci dobrych manier? Książki o savoir-vivre dla dzieci. Czy warto wychowywać córki na damy?

Mam nadzieję, że chwilową przerwę w działaniach na blogu wynagrodzi Wam dzisiejszy bardzo ciekawy wywiad, który miałam przyjemność przeprowadzić z Marią Pierzchałą – specjalistką w zakresie dyplomacji i etykiety, właścicielką firmy szkoleniowej INTERMANNERS  Diplomacy & Business Training. Bez zbędnego przedłużania – zapraszam Was do lektury J

*


-------------------------------------------

Ja: Czy według Ciebie w szkole powinien być prowadzony przedmiot dotyczący savoir-vivre, etykiety?

MP: Może nie przedmiot, ale to z pewnością doskonały pomysł na bardzo interesujące warsztaty dla dzieci i młodzieży w każdym wieku szkolnym. Etykieta i savoir-vivre wbrew pozorom nie są wyłącznie wykazem sztywnych zasad jak zachować się przy stole u cioci na obiedzie ani suchą wiedzą o tym kto kogo przepuszcza w drzwiach. Zarówno jedno jak i drugie pojęcie ma nam dać zestaw narzędzi jak odnosić się do otoczenia z szacunkiem i przez to tworzyć bardziej znaczące więzi społeczne i więcej w życiu osiągać.

A wracając do zajęć to do dziś pamiętam, że będąc jeszcze w szkole raz tygodniu odbywały tzw. godziny wychowawcze przewidziane programem nauczania, na których nauczyciel uzupełniał dziennik i usprawiedliwiał nieobecności a my nie robiliśmy nic. To był dokonały czas, aby choć kilka razy zaprosić eksperta od savoir-vivre na poprowadzenie ciekawych i angażujących warsztatów. To też polecałabym także teraz i przy okazji zaznaczę, że to wcale nie są duże koszty. Warto nadać tej tematyce znaczenie, ponieważ młody człowiek z manierami i znajomością asertywności to naturalny przywódca i lider. W jego towarzystwie po prostu chce się spędzać czas.

Ja: Doskonały pomysł! Godziny wychowawcze u mnie w szkole wyglądały dokładnie tak jak mówisz. Rzeczywiście można by z łatwością wykorzystać chociaż tę 1 godzinę w tygodniu na warsztaty, o których wspomniałaś J. A jak oceniasz maniery współczesnych osób dorosłych i dzieci? Czy widzisz jakąś tendencję związaną ze zmianą czasów?

MP: To oczywiście temat na rozbudowaną książkę i trudno wypowiadać mi się tu za całe społeczeństwo, ale interesujący jest fakt, że tzw. szkoły dobrych manier i szkolenia z savoir-vivre`u znowu cieszą się coraz większą popularnością a w popularnej stacji komercyjnej w Polsce ruszył właśnie program „Projekt Lady” z Małgorzatą Rozenek. Formuła programu przewiduje transformację niesfornych dziewcząt w eleganckie młode kobiety z klasą.

W kwestii dorosłych, szczególnie tych, którzy posiadają już dzieci można także zaobserwować pewną tendencję. Oczywiście nie chcę generalizować, bo znam wielu fantastycznych, zdroworozsądkowych młodych rodziców, ale pojawia się też coraz liczniejsza rzesza osób, które mam wrażenie, że żyją wyłącznie rozwojem osobistym dziecka czyniąc go centrum całkowitego zainteresowania niemal w każdej sytuacji. 

Pewien kierowca taksówki pochwalił mi się jakiś czas temu, że jego wtedy pięcioletnia córeczka uczy się już dwóch języków obcych  i chodzi na pięć z sześciu możliwych przedszkolnych fakultetów, generalnie zalicza wszystko oprócz zajęć z piłki nożnej. Wspaniale, że doczekaliśmy takich czasów, bo rośnie nam nowoczesne i wykształcone społeczeństwo, ale moim zdaniem warto zawsze zachowywać zdrowy balans.

Ja: Zastanawiam się czy jest to tylko chwilowa moda na savoir-vivre, czy może ludzie faktycznie zaczęli dostrzegać braki w znajomości etykiety u dzieci, nastolatków, a także już młodych dorosłych. Masz rację – mnie również niepokoi zjawisko całkowitego wypełnienia zajęciami dodatkowymi czasu wolnego dzieci. A przecież nuda wyzwala kreatywność i jest bardzo ważna dla rozwoju dziecka. Zajęcia dodatkowe są świetnym pomysłem, ale w rozsądnej ilości! J Powiedz proszę skąd u Ciebie zainteresowanie tematyką etykiety?

MP: Po studiach dziennikarskich poszłam na wiedeńską Akademię Dyplomatyczną i temat protokołu dyplomatycznego automatycznie stał mi się bliski, ale to jest wiedza, która dotyczy bardzo wąskiego i elitarnego grona ludzi. Etykieta biznesu dużo „zapożycza” z protokołu dyplomatycznego a dotyczy każdej aktywnej zawodowo osoby jak i ludzi, którzy zatrudnienia dopiero poszukują. Temat bardzo mnie zainteresował, szczególnie, że wchodząc na rynek pracy wielokrotnie spotykałam osoby zarówno w Polsce jak i zagranicą, które bezczelność myliły z przebojowością i pewnością siebie. Oczywiście nigdy nie usłyszałam o dalszych spektakularnych sukcesach tych ludzi. Postanowiłam, że zbadam temat i pokażę innym, że od współpracowników i podwładnych można wymagać z szacunkiem. Savoir – vivre to pokrewny temat i zajmując się protokołem i etykietą biznesu naturalnie chciałam poznać także tę dziedzinę w szczegółach.

Ja: Jakie lektury mogłabyś polecić rodzicom chcącym zadbać o dobre maniery swoich dzieci?

MP: Literatura na rynku polskiej książki z tej tematyki jest dość bogata. Z ogromną przyjemnością przeczytałam „W Paryżu dzieci nie grymaszą” Pameli Druckerman. To książka amerykańskiej autorki, która po przeprowadzce do Paryża zauważyła z ogromnym zdziwieniem, że tamtejsze dzieci umieją zachowywać się cierpliwie i spokojnie oraz praktycznie nie obserwowała tzw. grymaszenia przy stole i postanowiła reporterskim okiem zgłębić ten fenomen. Jest to oczywiście książka dla rodziców. Jeśli chodzi zaś  o propozycję dla dzieci z tej tematyki to wiele pozytywnych recenzji zbiera książka „Dobre maniery, czyli savoir – vivre dla dzieci” Joanny Krzyżanek.
           
Ja: Z przyjemnością zapoznam się z tymi pozycjami. J A czy warto według Ciebie zapisać dzieci na jakieś konkretne zajęcia pozalekcyjne kojarzące się z „dobrym wychowaniem”  – np. balet lub taniec towarzyski (dla prawidłowej postawy), francuski, kółko literackie itd.?

MP: Oczywiście, ale broń Boże nie kierowałabym się tutaj kwestią, że akurat balet, francuski lub karate są teraz modne i tymi zajęciami pozaszkolnymi swoich dzieci chwalą się celebrytki. 

Mówiłyśmy o godnych polecenia lekturach. Jestem pod dużym wrażeniem książki „Siła nawyku” Charles`a Duhigg`a, który pisze jak ważne jest kształtowanie w sobie pozytywnych nawyków, bo te złe tj. hazard czy picie alkoholu w nadmiarze prowadzą zawsze do porażki i życiowej przegranej. Dziecko, które jest w stanie nabyć nawyk codziennego ćwiczenia na pianinie i pomimo, że „nie wychodzi” mu któryś z polonezów Chopina a mimo to próbuje dalej do skutku to kiedyś tę lekcję życia przeniesie w dorosłości np. na prowadzony przez siebie biznes, choć nigdy nie zostanie wybitnym pianistą.

Również Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków pisze w swojej książce „Biznes po prostu” o fantastycznej lekcji jaką daje każdemu sport i związana z nim rywalizacja. Jednego dnia przegrywasz ważne zawody, ale następnego zaplanowany jest trening , stawiasz się na nim i walczysz dalej. Nie ma lepszego sposobu, aby odrobić ważną lekcję z przegrywania jak właśnie w sporcie. 

Zdecydowanie warto wspierać dziecko w rozwoju jego zainteresowań i cudownie, gdy ono samoistnie taką dyscyplinę odkryje. Poza tym w pełni się z Tobą zgadzam, że ilości tych zajęć powinna towarzyszyć zdrowa równowaga, ponieważ na nudę również powinien znaleźć się czas, aby odegrała ona swoją rolę w rozwoju kreatywności.

Ja: Czyli mniej ważny jest rodzaj zajęć pozalekcyjnych a bardziej dążenie do kształtowania (dzięki uczęszczaniu na nie) u dziecka samodyscypliny i innych dobrych cech charakteru J
A czy wychowując córki, warto kłaść nacisk na cechy charakteryzujące prawdziwą damę (co niektórym może się wydawać dziś staroświeckie i niepasujące do dzisiejszych realiów),  czy raczej warto postawić w wychowaniu na nowoczesność, gdzie kobieta jest w 100 % na równi z mężczyzną, może wszystko, powinna być całkowicie niezależna, radzić sobie sama, pierwsza „zagadywać” do chłopaków itd.

MP: Kilka miesięcy temu dla czytelniczek i czytelników mojego bloga „Poradnia Dyplomatyczna” napisałam e-book, który swoją drogą można nadal za darmo podobać. Zatytułowałam go „Nie ma nic nudnego w byciu damą. Mini przewodnik savoir-vivre i etykiety biznesu dla nowoczesnych kobiet”, gdzie zaproponowałam swoją definicję damy.

Pozwól, że przytoczę jej fragment:
DAMA – to kobieta, w towarzystwie której po prostu chce się przebywać, nie podkreśla, że nią jest i z tego powodu nie życzy sobie przekleństw, co najwyżej z politowaniem popatrzy na osobę z uliczną polszczyzną. Posiada niezależność, nie jest obojętna na krzywdę innych, okaże identyczną uprzejmość dozorcy, prezesowi i koleżance z biurka obok. /…/ Stale też podsyca swoją ciekawość świata i rozwój. W relacjach z mężczyznami nie proponuje pierwsza spotkania i zawsze stawia na godność. /…/
Jeśli chodzi o „zagadywanie” czy robienie pierwszego kroku to oczywiście różne bywają miłosne scenariusze, ale mozolący się o nasze względy mężczyzna też ma swój urok.

Wracając do Twojego pytania, to jeśli kiedyś będę miała córkę z pewnością przekażę jej: że może wszystko, jeśli znajdzie swoją pasję i będzie ciężko i uczciwie pracować, niezależność finansowa jest cudowna oraz że oparty na szacunku i miłości związek jest najwspanialszą rzeczą pod słońcem.

Ja: Myślę, że taka definicja damy rozwieje wszystkie wątpliwości rodziców mających córki! Bardzo dziękuję za rozmowę!


-------------------------------------------

Jestem ciekawa jak to jest u Was? Czy uczycie swoje dzieci etykiety już od najmłodszych lat? Czy raczej nie zwracacie na to zbytniej uwagi, kładąc większy nacisk na inne umiejętności? Czy w szkołach/przedszkolach Waszych dzieci ten temat jest w ogóle poruszany? 
A może mieliście już okazję przekonać się jak wyglądają zajęcia savoir-vivre dla dzieci? Podobały Wam się? 



Maria Pierzchała
Informacja biograficzna
Maria Pierzchała jest absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego (dziennikarstwo oraz studium zarządzania w biznesie), Akademii Dyplomatycznej w Wiedniu oraz doktorem nauk politycznych (Uniwersytet Wiedeński). Pracowała m.in. w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu a także w Szkole Dyplomacji i Stosunków Międzynarodowych w Genewie. Odbyła praktyki w ONZ w Nowym Jorku, w Parlamencie Europejskim w Brukseli oraz w międzynarodowej firmie konsultingowej B&S Europe. Obecnie prowadzi własną firmę szkoleniową INTERMANNERS  Diplomacy & Business Training oraz pisze książki. W czerwcu 2016 r. ukazała się „Dyplomacja od podstaw w opowieściach ekspertów” nakładem wydawnictwa Adam Marszałek z Torunia.

blog Marysi: http://www.intermanners.pl/blog/
fb: https://www.facebook.com/Intermanners-Diplomacy-Business-Training-457267241125743/

*zdjęcie pochodzi ze strony dobre-wychowanie.pl