poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Czy Szumiący Miś Whisbear naprawdę działa? Biały szum podczas terapii maluchów. Recenzja Szumiącego Misia.


Niektórzy z Was pewnie wiedzą, że od jakiegoś czasu sprawdzałam jak Szumiący Miś Whisbear sprawdzi się w roli mojego asystenta podczas zajęć terapeutycznych z maluchami. Bardzo dziękuję Pani Uli, która przysłała mi Misia do testów!

Szumiący Miś Whisbear


Każdy maluch najlepiej czuje się we własnym domu - dobrze zna tę przestrzeń, czuje się w niej komfortowo i bezpiecznie. Nic więc dziwnego, że w sali lub gabinecie terapeutycznym (czyli nieznanym mu miejscu) zachowuje się niespokojnie, jest pobudzony, a może nawet płacze – jest to dla niego ogromna zmiana, wszystko wokół jest nowe, obce. Najtrudniejsze są początki - choć przy dzieciach wyjątkowo wrażliwych tzw. High Need Babies trudne są też i kolejne wizyty. Wszyscy terapeuci (a przynajmniej mam taką nadzieję!) starają się uczynić proces terapii jak najmniej stresującym dla dziecka. Ja również ciągle szukam nowych sposobów na to, aby dziecko polubiło te wizyty i aby jak najefektywniej wykorzystać czas, który mamy do dyspozycji – wiadomo, że układ nerwowy dziecka będący w optymalnym stanie pobudzenia (tzn. gdy dziecko  jest spokojne, ale jednocześnie gotowe do działania, zmotywowane) jest najbardziej plastyczny i najłatwiej wtedy wprowadzać pozytywne zmiany! A taki przecież jest cel terapii!

Gdy dowiedziałam się o istnieniu Szumiących Misiów Whisbear od razu wyobraziłam sobie takiego Misia dbającego o dobry nastrój maluchów podczas terapii! Byłam bardzo ciekawa czy biały szum, który emitują Misie, a który ma imitować szum słyszany przez dziecko będące jeszcze w brzuchu mamy, zadziała uspokajająco także podczas terapii, gdy dziecko jest w obcym miejscu, z obcą osobą  a dodatkowo jego układ nerwowy wykonuje ogromną pracę (dla nas może niewidoczną, ale kluczową dla uzyskania oczekiwanych efektów terapeutycznych) będąc stymulowanym poprzez różnorakie działania terapeuty. Biały szum w sali terapeutycznej, na której jednocześnie przebywa np. dwóch terapeutów i dwoje dzieci wraz z dwoma mamami, pełni jeszcze jedną ważną rolę – niejako izoluje dziecko od zewnętrznego hałasu (np. głosu mamy drugiego dziecka lub terapeuty pracującego z drugim dzieckiem), który powoduje dodatkowy stres.

Moje pierwsze wrażenie? Świetne! Szumiący Miś Whisbear jest bardzo starannie wykonany z przyjemnego w dotyku materiału, jego uszka i łapki szeleszczą, a żywe kolory są dobrze widoczne dla malucha. To wszystko sprawia, że Miś doskonale stymuluje rozwój sensoryczny dziecka. Miś ma kształt głowonoga (głowonogi to etap w rozwoju umiejętności plastycznych dziecka), przez co jest naprawdę wyjątkowy! A na dodatek został zaprojektowany i jest produkowany w Polsce. Jeśli chodzi o praktyczne aspekty – podoba mi się, że do Misia dołączony jest woreczek, w którym można przechowywać lub transportować Misia, to że można regulować głośność szumu oraz to, że w jego łapkach znajdują się magnesy, dzięki którym z łatwością można ulokować Misia przy wózku lub przy łóżeczku bez obawy, że Miś spadnie. Szumiący Miś Whisbear posiada także dożywotnią gwarancję!

Przechodząc już do sedna - czy Miś okazał się pomocny podczas terapii maluchów? TAK!

Szumiący Miś Whisbear zdał egzamin i otrzymał ode mnie certyfikat zaufanego asystenta terapeuty!

Najlepszą metodą okazało się profilaktyczne włączenie białego szumu jeszcze przed wejściem malucha do sali (głośność szumu można było wtedy ustawić na średnim poziomie). Dzięki temu dziecko nawet nie zaczynało się denerwować, nie przechodziło w stan nadmiernego pobudzenia – po wejściu rodzica z dzieckiem można było od razu przystąpić do działania! Zaoszczędzony czas jest naprawdę bezcenny i można wykorzystać go na dłuższą terapię! W przypadku gdy Miś wkraczał do akcji dopiero w momencie płaczu lub dużego niepokoju dziecka (konieczne było ustawienie głośności na wyższym poziomie), trzeba było chwilę poczekać na efekty jego działań, ale ostatecznie maluch również się uspokajał (na pewno trwało to krócej niż bez Misia). Jednak zgodnie z zasadą „Lepiej zapobiegać niż leczyć.” zdecydowanie preferuję pierwszy sposób korzystania z pomocy Misia!

Skoro Miś świetnie poradził sobie nawet podczas terapii, mogę śmiało przypuszczać, że w warunkach domowych spisze się również rewelacyjnie!
Osobiście polecam go wszystkim młodym mamom jakie spotykam w swoim życiu!

Uspokajające działanie Szumiącego Misia Whisbear zostało potwierdzone przez specjalistów różnych dziedzin zajmujących się rozwojem i zdrowiem maluchów, niedawno Miś dostał także pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka!

Więcej o Szumiącym Misiu przeczytacie tutaj.

Jaka jest Wasza opinia o szumiącym misiu, jeśli takiego już posiadacie? A może właśnie zastanawiacie się nad jego zakupem?



10 komentarzy:

  1. Mamy, uzywamy i nie wyobrazamy sibie bez niego zycia :) mamy wersje "podreczna" czyli plaska glowka misia ktora mozna zalozyc na reke lub przyczepic do nosidelka/wozka. Kupilam po tym jak bylam w szpitalu z miesieczna corka i na wlasne oczy i uszy przekonalam sie jak kojaco mis wplywal na dziecko mojej szpital ej wspollokatorki. Na moje z teszta tez dziala uspokajajaco. Wiadomo, nie zawsze, ale bardzo czesto pomaga mi szybko uspokoic mona corke. Jak wybieram sie na zakupy to zawsze biore go ze soba zeby odizolowac corke od halasow i nie zaklocac jej snu. Maz najpierw krzywo na mnie patrz yl ze wydaje sporo kasy na kawalek pluszaka, ale po kilku dniach sam przyznal mi racje i stwierdzil ze bylo warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super :) część osób nie wierzy właśnie w działanie tego "zwykłego szumu" dopóki nie zobaczy efektów na własne oczy! Misia można zabrać ze sobą wszędzie, to bardzo wygodne ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Oo, ciekawa sprawa. Bardzo przydatny post. Może pomyślę nad takim prezentem dla mojej chrześniaczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wpis Cię zainteresował! Świetny pomysł - ja również sprawię taki prezent mojej przyszłej chrześniaczce/chrześniakowi, jak już znajdzie się na tym świecie ;)

      Usuń
    2. Nam pomagał,gdy synek był malusi i czasem płakał bez jasnej przyczyny.

      Usuń
    3. To jest właśnie świetne w Misiu, że po prostu uspokaja, niezależnie od przyczyny :)

      Usuń
  3. Zazwyczaj dość sceptycznie podchodzę do "rewelacyjnych i niezbędnych" do życia gadżetów dziecięcych, ale twój opis mnie przekonał do misia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, dlatego byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi w swojej roli :) I zostałam pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  4. Ten miś musi działać magicznie, bo widziałam go już w wielu miejscach w sieci, mnóstwo osób go zachwala. Moje dzieci już wyrosły z tego etapu, ale pewnie bym go wypróbowała, gdyby były młodsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj o nim, może będziesz miała w rodzinie lub wśród znajomych niemowlaka to wtedy będziesz mogła polecić misia ;)

      Usuń